26 maja 2014

Sandra gotuje - czyli zapiekanka z kurczaka i warzyw!

Heeelo! ♥
Czyż nie mamy pięknej pogody? Mam nadzieję, że wszyscy ją wykorzystujecie maksymalnie, bo ją ciągle siedzę przy książkach. Za 3 tygodnie zacznie się wystawianie ocen, a bardzo zależy mi na czerwonym pasku, więc nie mogę zawalić ostatnich sprawdzianów!
Dzisiejsza notka będzie o moich eksperymentach w kuchni. Dopiero zaczęłam przygodę z gotowaniem, ale jestem już zadowolona ze swoich efektów. :) Mimo że przepis znalazłam w internecie, to trochę go zmieniłam.


Składniki:
500g piersi z kurczaka
2 ząbki czosnku
mała czerwona cebula
 ½ papryki czerwonej
½ cukinii
 ½ brokuła
15dag sera żółtego (najlepiej dwa rodzaje)
sól i pieprz

sos beszamelowy:
łyżka masła
łyżka mąki pszennej
300 ml mleka
sól, pieprz biały i szczypta gałki muszkatołowej

Niezbyt przepadam za cukinią, więc wymieniłam ją na żółtą paprykę oraz zrezygnowałam z czerwonej cebuli. ;)

1. Mięso oczyścić. Grubsze kawałki rozciąć wzdłuż na pół. Oprószyć solą i pieprzem. Natrzeć rozgniecionym czosnkiem. Ułożyć na dnie naczynia do zapiekania (spód naczynia można posmarować masłem).

2. Warzywa pokroić w grubszą kostkę. Wyłożyć na mięso i posolić. Ser zetrzeć na tarce. Przykryć nim warzywa. Przygotować sos.

3. Masło roztopić w garnuszku z grubym dnem. Wsypać mąkę. Dobrze wymieszać i smażyć około 1 minuty. Odstawić z ognia i dolać część mleka. Wymieszać, by nie powstały grudki. Postawić z powrotem na ogniu i mieszać aż sos zgęstnieje. Czynność powtórzyć z pozostałym mlekiem. Dodać sól, pieprz biały i gałkę muszkatołową.

4. Sos wylać na wierzch zapiekanki. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok 40 minut w temp. 180C.

Smacznego! :)

zdj. z zjemto.blox.pl :)

Bardzo pyszne danie, idealne na obiad. Zdrowe, smaczne - polecam! ^^

Może teraz kolej na jakieś ciasto? 8)



Czytaj dalej »

24 maja 2014

sunny saturday!

Helo!
Przepraszam bardzo za tygodniową nieobecność, ale ten tydzień był straszny. Sprawdziany, kartkówki, obowiązki w domu, przygotowania do bierzmowania... Ale nareszcie znalazłam czas. :)
Niedawno wróciłam z bardzo ważnej Mszy Św., na której przyjęłam Ducha Świętego. Jakie wybrałam na trzecie imię? Karolina. :) Pogodę mamy wspaniałą, mimo że w czasie Mszy burza dała o sobie tak znać, że w pewnym momencie zamrugała żarówka. :o Ale szybko się rozpogodziło. Teraz słońce nie przestaje świecić nawet na chwilę, jest cieplutko i przyjemnie. Mam nadzieję, że tak będzie już codziennie i pogoda nie zrobi nam jeszcze jakiegoś psikusa. ;)


Po weekendzie czeka mnie dużo pracy, więc zmykam do książek się pouczyć, bo jutro zapewne nie znajdę czasu. Funkcje kwadratowe, druga wojna światowa, galaktyka i te sprawy. :D
A co u Was? Jak Wam mija sobota? Też u Was tak gorąco? :)

Przy okazji chciałabym poprosić o wejście tutaj → KLIK.
Byłoby mi i mojej przyjaciółce bardzo miło, gdybyście skomentowali. Dopiero zaczyna, dajcie jej szansę! :)
Miłego dnia! Good bay!


Czytaj dalej »

17 maja 2014

Karpaczowelove!

 

Helo!
Witam wszystkich w ten piękny, ponury i deszczowy dzień. :)
Pogoda nie dopisuje, ale bardziej martwi mnie fakt, że z każdą godziną poziom wody w rzekach wciąż wzrasta. Jeśli nie przestanie wreszcie padać, to czeka nas straszna powódź. Ale szczerze mówiąc, nic nie przebije tej z 1997. Miałam wtedy dopiero 2 miesiące, więc nic nie wiem, nic nie widziałam. W moim poprzednim miejscu zamieszkania jest stary zamek. Na jednym z murów została zaznaczona linia, gdzie dosięgnęła woda. I patrząc jak nisko płynie starorzecze Odry, to na prawdę dużo wody przybyło. Strach się bać!

Ale dzisiaj przychodzę z innym tematem. Jak ostatnio obiecałam, dodaję dzisiaj zdjęcia z Karpacza. Jest ich ok. 100, hahah, mało. Ale jednak za dużo, żeby je tu wcisnąć. Wygrzebię najlepsze i Wam chętnie pokażę. :)
Najpierw zwiedziliśmy zamek Bolków. Wchodziliśmy na wieżę, a wejście i schody były takie małe, że ojeju. W dodatku padało, eh. Szybko wróciliśmy do autobusu. Pojechaliśmy dalej - kierunek Karpacz! Dotarliśmy do centrum i dostaliśmy trochę wolnego czasu. Poszłam ze znajomymi do kawiarenki. Było ich dużo, miałyśmy naprawdę trudny wybór, którą wybrać. :D Później wybrałyśmy się na poszukiwania owieczki, o której wspominałam w ostatnich notkach. :)



Po czasie wolnym pojechaliśmy do naszego "hotelu". Pod wieczór udaliśmy się do świątyni Wang, 10 minut drogi przez mały las. Historia tego kościoła jest taka, że został zbudowany w Norwegii w miejscowości Vang, ale został przeniesiony w Karkonosze. Dokładna historia jest tutaj. :) Później wróciliśmy do "hotelu", każdy do swojego pokoju. Byłam w pokoju z trzema koleżankami z klasy. Było wesoło i ogólnie fajnie. Miałyśmy nawet minitelewizor. :D Zasnęłam jako pierwsza i tego pożałowałam, haha. :D


Następnego dnia wyruszyliśmy z rana w drogę! Celem była Śnieżka. Mieliśmy bardzo fajnego przewodnika, opowiadał ciekawe historie, a nawet kto kiedy gdzie i jak zginął... Np. opowiedział nam o największej katastrofie w górach polskich w historii. Zginęło 19 osób, przeżyły tylko dwie. To straszne...
Po drodze na szczyt minęliśmy Hotel Gołębiewski, taki piękny. *.* Po jakimś czasie dotarliśmy do Karkonoskiego Parku Narodowego. Trzeba już płacić nawet za wstęp do lasu. :< Część grupy wjeżdżała na Kopę, ale ja postanowiłam wejść! 3-4h wchodziliśmy grupą. Dopiero w połowie drogi zauważyłam, że jest to czarny szlak. ;o Droga nie była łatwa. Było bardzo stromo, a po pewnym czasie trafiliśmy na drogę z kamieni. Można było się przewrócić. Myślałam, że nie dam rady, ale się nie poddałam i jestem z tego powodu bardzo dumna! Oczywiście zakwasy były, ale to nawet miłe uczucie. :D Widoki były przepiękne, zwłaszcza gdy świeciło jeszcze słońce, ooo mamo. *.*


No i dotarliśmy na Kopę! Tam czekali już na nas leniwce, co wjeżdżali kolejką. Nie no, żartuję. To żadne leniwce. Po prostu zdrowie im nie pozwalało, nawet gdyby chcieli, nie mogli wejść z nami. :( Odpoczęliśmy na chwilę w schronisku i wyruszyliśmy, tym razem wszyscy, w stronę drugiego schroniska. Tam podzieliliśmy się na dwie grupy. Jedna postanowiła wejść na szczyt, druga postanowiła na nią poczekać. A ja? Oczywiste, wyruszyłam na Śnieżkę! :D Pogoda zrobiła się straszna, znikło słoneczko, lało, było zimno i straasznie wiało. Kamienie były mokre i śliskie. Było ciężko. Ale nikt się nie poddał! Weszliśmy na najwyższy szczyt Sudetów! ^^ Widoki? hm... piękne.


Byliśmy w chmurach, to co tu się dziwić? :) Ale od czasu do czasu znikała ta "mgła" i mieliśmy przepiękne widoki, naprawdę! Zostaliśmy na Śnieżce na 10 minut i wróciliśmy. Szkoda, że wchodzenie nie jest takie łatwe jak zejście... A teraz mały przerywnik - co nieco od przewodnika. Opowiedział nam fajną ciekawostkę: można brać ślub na szczycie, taak, ślub chmurach - nie brzmi to pięknie? Ale warunek jest taki, że pan młody musi znieść potem swoją żonę na rękach na dół, haha. Szczerze, jeszcze nie znaleziono takiego hardcora. :D


Tam gdzieś ja byłam! :D
Powiem szczerze, że po drodze mijaliśmy nawet śnieg, więc nie pytajcie jak tam zimno było. Całe szczęście pomyślałam o zabraniu rękawiczek ze sobą. xD Z powrotem zjeżdżałam już kolejką liniową. Trochę się bałam, gdyż to było wysoko, a ja mam po części lek wysokości. :c Po drodze złapała nas ulewa, chyba za karę, że nie schodziliśmy, haha. :D No cóż, do centrum Karpacza dotarłam cała mokra.



Trzeciego i ostatniego dnia było mi bardzo smutno. Czekał nas powrót do domu, do szkoły. :<
Ale najpierw pojechaliśmy do Parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska. Były tam przeróżne budowle, od małych kościółków po wielkie, potężne zamki i mini Śnieżkę, a nawet znalazłam miniaturę zamku w Mosznej! :)
No to teraz spam zdjęciami. 8)





Po zwiedzeniu Parku Miniatur pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby. Mieliśmy czas wolny. Oczywiście ja ostatniego dnia w ostatnich chwilach odpoczynku postanowiłam poszukać poczty. I znalazłam. Stwierdziłam, że rodzina się ucieszy jak wyślę pocztówkę. Nawet nie wiecie jak babcia się ucieszyła! :)


A na koniec jeszcze reszta zdjęć, które muszą się tu pojawić! ^^




                         zdj. z instagrama: krysia69 :)

A Wy? Weszlibyście na Śnieżkę? Pojechalibyście w to piękne miejsce? Ja z pewnością powtórzyłabym wycieczkę. :)
Pozdrawiam!



Czytaj dalej »

14 maja 2014

nowości, nowości!

 

Helo!
Dzisiaj dodaję notkę o moich nowościach, które wpadły do szafy i kosmetyczki. :)
Nie jest ich wiele, ale jednak jestem zadowolona z zakupów. Rzeczy sprawdzają się jak najbardziej!
Niektóre kupiłam ponad tydzień temu, niektóre niedawno. Ale zdjęcia są z czasu, gdy jeszcze pachniały nowością. ;)

♥ czarne tenisówki, przetrwały nawet Śnieżkę!
Są bardzo wygodne, pasują do wszystkiego. Świetnie wyglądają z leginsami, które były moim drugim zakupem.

♥ czarne leginsy z zamkiem na dole, także wygodne.
Od jakiegoś czasu bardzo lubię chodzić w leginsach, więc cieszę, że znalazłam wreszcie czarne - pasują do każdego ciucha. ;)


♥ słodki pasek do spodni - w serduszka ^^

♥ kosmetyki - krem BB i krem nawilżająco-matujący ↓20 oraz żel do mycia twarzy z Nivea
Nivea to jedna z moich ulubionych firm, jeśli chodzi o kosmetyki. Mam z niej szampony, różne odżywki, a nawet pomadkę do ust. :)


Do zobaczenia niedługo! Powoli szykuję notkę z wrażeniami i zdjęciami z Karpacza. Obiecuję, że dodam ją jeszcze w weekend! :)


Czytaj dalej »

11 maja 2014

karpaczowe pamiątki!

Helo!
Późno piszę, wiem, ale co tam. :)
Jak pisałam ostatnio, byłam na wycieczce szkolnej w Karpaczu - na prawdę pięknym miejscu! <3 Mam wieeele zdjęć, ale pokażę Wam dopiero za tydzień. Będę miała wtedy dostęp do laptopa, który się nie zacina jak mój komputer. :P Ale... pokażę Wam, co sobie kupiłam. Przywiozłam ze sobą parę pamiątek. :)

♥ pocztówki, przeróżne pocztówki <3 była jeszcze jedna, ale komuś ją wysłałam ;)


♥ śliczna bransoletka, biała, uniwersalna, ale nadzwyczajna!

♥ poduszkę owieczkę ;3

Przyznam się, że uwielbiam wszystko, co jest pluszowe, dlatego ta owieczka jest dla mnie baardzo wyjątkowa. ^^


♥ prezent dla mojego braciszka, wielbiciela "Pingwinów z Madagaskaru" - pluszowy lemur! :D


Słodkie oczka ma, nieprawdaż? :D
Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam. Nie kupiłam zbyt wiele, jak widać. :)

No i na koniec mała zapowiedź! ;D



A teraz chciałabym pozdrowić anonima, który z upragnieniem czekał na kolejną notkę i musiał się aż upomnieć. ;>

Dobranoc!




Czytaj dalej »

4 maja 2014

pani architekt?

 

Helo!
Dzisiaj postanowiłam przedstawić Wam jedno z moich marzeń. Gdy skończę liceum i napiszę maturę, idę studiować! A co? Architekturę wnętrz i później aranżację wnętrz. Kim potem będę? Sama jeszcze nie wiem. Chciałabym urządzać innym mieszkania, domy, projektować wnętrza. Straaasznie to lubię. Dlaczego? Hm... Zaczęło się to, jak byłam jeszcze mała. Moja kuzynka kupiła Simsy, to był taki hit. Siedziałam z nią przy tej grze godzinami. Budowałam tyle domów, całe miasta. A jak wróciłam do domu? Brakowało mi czegoś. Tej gry. Postanowiłam przelać swoje pomysły na kartkę. Spodobało mi się to jeszcze bardziej. Z czasem zaczęłam oglądać różne programy na temat urządzania domów, a moje projekty były coraz lepsze. Aż zauważyła to moja rodzina. Zaczęli mnie prosić o porady, gdzie powiesić obraz, jaki wybrać kolor tapety do salonu. Nakręciłam się jeszcze bardziej. Stąd się wziął pomysł, aby znaleźć pracę, którą bym polubiła. :)


źródło: google
Może kiedyś otworzę własną firmę, może nie. Ale mam ogromną nadzieję, że spełnię te marzenie.
Życzę również Wam, aby Wasze marzenia się spełniły! :)

Do zobaczenia!


Czytaj dalej »

3 maja 2014

let us save the night, like castle sky ♥

 

Helo! ♥
Dzisiejsza notka tak na luzie, o wszystkim i o niczym. :) Mam już pomysł na dwie następne, ale to nie dzisiaj.
Pogoda się popsuła. Jest ponuro, szaro - strasznie tego nie lubię. Człowiek wtedy zamula i w ogóle nie wie, co ma robić, co nie? Ani wyjść na dwór spotkać się ze znajomymi, ani wsiąść na rower i zrobić sobie małą wycieczkę. W taką pogodę starczą mi słuchawki i jakaś dobra muzyka. Zwykle jestem w takie dni niedostępna, ale dzisiaj mam wyjątkowo dobry humor! Mam nadzieję, że Wy też. :)
Oby jutro była ładniejsza pogoda, niech cały tydzień będzie słonecznie i cieplutko! Aż chce się wtedy żyć. W środę jadę na wycieczkę do Karpacza. Mhm, będziemy wchodzić na Śnieżkę. :D Mam nadzieję, że nie będzie sypać śniegiem, bo wiecie - góry, im wyżej tym zimniej, a nawet bywa, że w maju zimę maja. Nie, nie, nie, musi być ładna pogoda! Może po powrocie pokażę Wam parę zdjęć. ;)


Ten czas tak szybko mija, gdzie wrzesień, gdzie rozpoczęcie roku?! Za chwilę maturę będę pisała. Dopiero wiosna wygoniła zimę, a lato już tak blisko, i wakacje!
No to na rozchmurzenie tego ponurego wieczoru przesyłam Wam słoneczko z ostatnich pięknych dni. ♥
I z tym się żegnam. Do zobaczenia! Postaram się dodać jutro coś ciekawego. :)



Czytaj dalej »