21 lutego 2015

spring is coming!

  

Hej, helo!
Znacie to uczucie mieć pełno pomysłów na posty, a nie mieć czasu na ich napisanie i zrobienie zdjęć? Niestety ja znam. Bardzo chciałabym pisać dwa razy w tygodniu, ale mam tyle nauki i przeróżnych obowiązków, że się w nich gubię. Luty to właściwie dla mnie najgorszy okres. Codziennie mam jakiś sprawdzian bądź kartkówkę, a co mnie najbardziej boli, to fakt, że w taką piękną pogodę, jaka u mnie gości od jakiegoś czasu, nie mogę wyjść z domu, tylko muszę siedzieć przy książkach! Straszne, prawda? Niestety nic na to nie poradzę. Ten weekend postanowiłam spędzić inaczej niż resztę tygodnia. Sobotę poświęciłam na odpoczynek, a w niedzielę wybieram się na zdjęcia, by nie zmarnować tej cudnej pogody!
Dzisiaj jednak chciałabym pokazać kilka zdjęć, jakie w ostatnim czasie zrobiłam. Część z nich zrobiłam na początku lutego, gdy jeszcze gdzieniegdzie był śnieg, a część właściwie dzisiaj. Zapraszam do oglądania i mam nadzieję, że szybko się znów zobaczymy!


Czytaj dalej »

15 lutego 2015

happiness

Hej, helo!
Każdy chce być szczęśliwy, ale czy robi coś w tym kierunku? Szczęście samo nie przychodzi, czasem trzeba na nie ciężko zapracować. Dlatego postanowiłam dzisiaj napisać kilka rad, jak osiągnąć cel każdego człowieka i być szczęśliwym. Może Wy mi podacie swój przepis na szczęście?


Staraj się odżywiać zdrowo i w ciągu dnia wprowadzić chociaż odrobinę ruchu, np. spacer, wycieczkę rowerową, basen czy nawet taniec. Ćwiczenia świetnie wpływają na samopoczucie, a podczas takiego ruchu wydzielają się endorfiny, tzw. hormony szczęścia. Endorfiny również są wydzielane podczas jedzenia czekolady, więc odbiegając od zdrowego odżywania raz na jakiś czas można sobie pozwolić na odrobinę przyjemności w postaci słodyczy. :) 

Nie bierz do serca plotek na swój temat. Zwykle ludzie mówią o kimś źle z zazdrości. Nie przejmuj się tym! Bardzo dobrze znasz swoją wartość i nie pozwól, by ktokolwiek to zmienił. Pamiętaj, dla najbliższych jesteś i tak najpiękniejsza i najmądrzejsza!


Piąteczka z matematyki, udane zakupy czy uśmiech od minionego przystojniaka na ulicy - czy to nie one sprawiają na naszej twarzy uśmiech od ucha do ucha? Małe szczęścia są spotykane częściej niż te duże i sprawiają więcej radości!
"Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest."

Z pesymistycznym podejściem daleko nie dojdziesz. Musisz być pewna siebie, pełna optymizmu i zawsze gotowa na wyzwania! Nie myśl, że nie dasz rady, tylko próbuj aż do skutku! Lepiej żałować, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało. Zawsze bądź dobrej myśli, bo to już pół sukcesu!


Kto lepiej poprawia humor jak nie przyjaciele? Spędzaj z nimi duuużo czasu! Wspólne wypady na basen, na kręgle czy do kina. Na pewno więcej radości sprawi ci to, niż siedzenie 24/7 w domu przed monitorem czy telewizorem. Dla rodziny również znajduj chwilę! Wspólny wieczór filmowy czy spacer po niedzielnym obiedzie? Warto spędzać czas z bliskimi!

Odpoczynek jest potrzebny każdemu, zwłaszcza tym najbardziej zapracowanym. Relaks zmniejsza stres i poprawia samopoczucie. Nie jesteś już wtedy taka nerwowa, podchodzisz do wszystkiego na spokojnie. Wysypiaj się, bo to jest bardzo ważne! Zrób sobie domowe spa, połóż się na łóżku, zamknij oczy i posłuchaj muzyki czy obejrzyj sobie ze znajomymi jakąś świetną komedię. Trochę śmiechu, trochę zabawy i jest od razu lepiej!


Teraz kolej na Was, jakie rady macie dla mnie? :)
Tradycyjne pytanie: co u Was? U mnie trzyma się od kilku przepiękna pogoda! Słoneczko i błękitne niebo - aż czuć wiosnę. Mam nadzieję, że u Was taka sama pogoda i, że się już nie zmieni!
Do zobaczenia!


Czytaj dalej »

8 lutego 2015

człowiek, którego podziwiam

Hej, helo!
Każdy ma swój autorytet, osobę, którą darzy wielkim szacunkiem. Ja podziwiam wiele ludzi, m.in. Marilyn Monroe, nawet bliskich, ale najbardziej Jana Pawła II. Jakiś czas temu u siebie na ask'u dostałam pytanie, co sądzę o Karolu Wojtyle. Wpadłam na pomysł, by napisać o nim "parę słów" tutaj. Nie znam drugiego tak bardzo kochającego bliźnich człowieka. Nazwisko Wojtyła kojarzy mi się z dobrem, miłością; jest to wspaniały człowiek.


Na początek przedstawię Wam krótko biografię. Lolek, tak na niego mówili od dzieciństwa, urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach niedaleko Krakowa. Jego matka zmarła, gdy miał 9 lat, trzy lata później jego starszy brat, a wieku 21 lat stracił ojca. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, niestety przerwał studia polonistyczne w 1939 r. z powodu wybuchu wojny. Jego zamiłowaniem był teatr. Jako nastolatek uwielbiał grać w piłkę nożną, jeździć na nartach i brać udział w spływach kajakowych. W 1942 r. wstąpił do tajnego seminarium, cztery lata później został księdzem, w 1958 r. biskupem, a sześć lat później arcybiskupem metropolitą krakowskim. Kolejne trzy lata później nominowano go na kardynała. Dokładnie 16 października 1978 roku w wieczornych godzinach ogłoszono wieść, że następcą Jana Pawła I zostanie Polak - Karol Wojtyła.


"Papież młody i papież młodych"
Karol Wojtyła był niezwykle otwartym człowiekiem. Jeszcze zanim został papieżem, świetnie dogadywał się z młodzieżą. Poświęcał im dużo swojego czasu, rozmawiał z nimi, dyskutował, zapraszał do teatru czy na spływ kajakowy. Nie zmieniło się to nawet po tym, jak został papieżem. Mimo większej ilości obowiązków i problemów, starał się znaleźć czas, by wysłuchać młodych ludzi, pomóc im. Mimo że miał swoje lata, w duszy wciąż był 20-latkiem, miał poczucie humoru, które jeszcze bardziej pomagało mu w kontakcie z młodzieżą. Rozumiał ich, traktował jak własne dzieci, darzył ogromną miłością, za co go bardzo podziwiam! To właśnie Jan Paweł II w 1985 r. zapoczątkował Światowe Dni Młodzieży, które już za rok będą miały miejsce w Krakowie.
"Jesteście przyszłością świata - powiedział papież - jesteście nadzieją Kościoła. Wy jesteście moją nadzieją".
Tak samo jak bliźnich, kochał też naturę i swój kraj. Nawet jako starszy człowiek nie potrafił odpuścić sobie górskich wędrówek po Tatrach.



Posiadał w sobie siłę, której brakuje w niektórych momentach nawet mi. Potrafił wybaczać. Nawet po zamachu, który miał miejsce 1981 roku, pomimo nieotrzymanych przeprosin, udał się do Mehmeta Ali Agcy, zamachowcy. Mimo że papież wiedział, że ten człowiek chciał odebrać mu życie, udał się na spotkanie z nim i mu wybaczył. "Rozmawiałem z nim jak z bratem, któremu przebaczyłem i który cieszy się moim zaufaniem." A w 1999 r. Wojtyła wystąpił z prośbą o ułaskawienie zamachowcy.
"Modlę się za brata, który mnie zranił, a któremu szczerze przebaczyłem."


Pomimo choroby nie chciał rezygnować z posługi ludziom i Bogu i chciał głosić Słowo Boże do ostatnich dni swojego życia. Darzę go ogromnym szacunkiem za miłość, którą darzył ludzi, za miłość do Boga i ojczystej Polski. Podziwiam go za to, że był prostym człowiekiem, sobą i nie zapomniał o tym, że jest Polakiem!

A kogo Ty podziwiasz?



Czytaj dalej »

5 lutego 2015

my hair routine

  

Hej, helo!
Co u Was? U mnie wszystko bardzo dobrze. Jutro czekają mnie zawody siatkarskie i upragniony weekend! Czas mija mi szybko, nauczyciele lecą z tematami do przodu, że ciężko nadążyć. Od kilku dni moją okolicę prześladują straszne mrozy. Zdecydowanie wolałabym już ciepłą wiosnę. :) Na dziś przygotowałam post na temat mojej rutyny włosowej, czyli jak o nie dbam. Zapraszam!
Od zawsze używam szamponu i odżywki z firmy Nivea. Jest to mój ulubieniec i nie zamierzam go na żaden inny zamieniać. Gdy zużyje się opakowanie, wymieniam je na inne. Np. w jednym miesiącu używam szamponu nawilżającego, a w drugim kupuję szampon regenerujący. Dlaczego tak? Włosy szybko przyzwyczajają się do składników danego produktu i po jakimś czasie nie ma już takich efektów. A zmieniając 'rodzaj' możemy uniknąć przyzwyczajenia się. :)
Włosy myję wtedy, gdy trzeba. Czasem nawet co trzy dni, ale zazwyczaj co drugi dzień. Po każdym myciu spłukuję włosy zimną wodą.

Żeby włosy wyglądały na piękne i były zadbane, trzeba dodatkowo wzmacniać je maseczkami, odżywkami i tego typu rzeczami. Osobiście, starczy mi tylko odżywka bez spłukiwania, którą używam po każdym myciu. Dostałam ją na zeszłoroczne urodziny i ogólnie jestem bardzo zadowolona. Starcza na ok 3 miesiące, czyli 45 użyć na długie włosy. :) Zawiera ona keratynę i jedwab oraz inne składniki (cukry, proteiny, lipidy, witaminy i minerały), więc kolejny duży plus dla niej, ponieważ odżywki z alkoholem w składzie wysuszają moje włosy. Jak najbardziej polecam! :)
/ dostępna jest m.in w SuperPharm /
W ostatnim czasie zaopatrzyłam się w szczotkę z naturalnego włosia. Naczytałam się dużo pozytywnych opinii i pomyślałam: "czemu nie?" Nie żałuję decyzji. W taką zimową pogodę moje włosy strasznie się elektryzują, a ta szczotka zmniejsza elektryzowanie się. Choć, szczerze mówiąc, nie działa to u każdego.
Na noc włosy zaplatam w warkocz, żeby zmniejszyć ryzyko zniszczeń mechanicznych.


A jak wygląda Wasza włosowa rutyna? :)

Czytaj dalej »

1 lutego 2015

you're never fully dressed without a smile

  

Hej, helo!
Uśmiech - niby nic nadzwyczajnego, a jednak tak często niespotykany w szczerej postaci. Często na mieście mijam ludzi, którzy za bardzo zlali się z otaczającym szarym światem, z ponurą miną na twarzy. Czasem wystarczy się tylko uśmiechnąć, a wszystko staje się od razu lepsze! Uśmiechając się można nawet poprawić humor i sprawić przyjemność osobie, którą po prostu mijasz. Uśmiech - niby coś całkiem normalnego, a jednak wyjątkowego. Uśmiech dodaje uroku! Przyciąga uwagę.
Pamiętaj, "nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu."

Ferie powoli dobiegły końca, od jutra zacznie się wstawanie o 7 rano i narzekanie na brak czasu na cokolwiek. Oczywiście, nie mam zamiaru zaniedbywać bloga, poruszę niebo i ziemię, by chociaż raz w tygodniu do Was napisać! Czekają mnie teraz dwa miesiące intensywnej nauki, gdyż za niedługo będę pisać próbną maturę, a chciałabym dobrze wypaść. Na szczęście po rezygnacji z jednego, trudnego (i właściwie mi niepotrzebnego) rozszerzenia mam teraz wiele czasu, by skupić się na reszcie przedmiotów, które są równie ważne.
W drugim tygodniu ferii, gdy jeszcze śnieg walczył z promieniami mojego ukochanego słońca, który zawsze poprawia mi samopoczucie i sprawia, że aż chce się wyjść z domu, udałam się do przyjaciółki na małą, spontaniczną sesję, z której jestem bardzo zadowolona! ;) Cześć zdjęć zobaczyliście już w poprzednim poście, więc postanowiłam pokazać resztę. Niektórym z Was rozpoczęły się już w piątek ferie, więc życzę Wam jak najmilej spędzonego czasu! A reszcie, jak i m.in. mnie, dużo wytrwałości i cierpliwości, haha. Jeszcze troszeczkę i powitają nas znowu ferie wielkanocne. Do zobaczenia wkrótce!



Zapraszam również na instagrama, photobloga i tumblr. ♥
Czytaj dalej »